Ozonowanie auta – czy warto?

Przed pandemią koronawirusa ozonowanie samochodu nie cieszyło się wielką popularnością. Stosowano je wprawdzie do czyszczenia klimatyzacji, jednak niewielu ludzi zastanawiało się nad rozszerzeniem usługi na całe auto. Wzrost świadomości dotyczącej higieny pociągnął za sobą wzrost zainteresowania ozonowaniem. Warsztaty, biorąc pod uwagę wymogi sytuacji, stosują ozonowanie jako część innych usług lub za niewielką dodatkową opłatą. Czy warto więc o nim pomyśleć?

Na czym polega ozonowanie?

Specjalne urządzenie, za pomocą wysokiego napięcia i promieni UV, tworzy ozon. Następnie wnętrze pojazdu poddawane jest procedurze, która trwa około pół godziny. W jej trakcie ozon, gaz o właściwościach odkażających, wiruso i bakteriobójczych, wtłaczany jest we wszystkie zakamarki naszego auta. Warto pamiętać, że w ten sposób zdezynfekowana zostanie także tapicerka, której czyszczenie jest dość kłopotliwe.

Z czym poradzi sobie ozon?

Ozonowanie jest efektywną metodą walki z drobnoustrojami, które mogą wywoływać różne choroby czy alergie. Zginą także wirusy, roztocza, grzyby, pleśnie, pyłki i bakterie. Dzięki tej procedurze pozbędziemy się przykrych zapachów, takich jak zapach dymu tytoniowego czy jedzenia.

Ozonowanie kontra koronawirus

Jednak najbardziej nurtującym pytaniem, zważywszy na pandemię, jest to, czy ozon poradzi sobie z koronawirusem. Odpowiedź brzmi: tak. Wirusy są przeważnie wrażliwsze niż bakterie. Koronawirus nie należy w tej kwestii do wyjątków.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

W dobie epidemii ozonowanie zapewni nam bezpieczeństwo, zwłaszcza, gdy musimy wpuścić do samochodu kogoś obcego, np. mechanika. Sprawdzi się także przy zakupie używanego auta – przecież nie wiemy przez ile rąk przeszło, zanim trafiło do nas. Dodatkowo pozbędziemy się też nieprzyjemnych zapachów, a jeśli mamy dzieci, zastanówmy się nad tym dwa razy. Dzieci są wrażliwsze na różnego rodzaju alergeny, które mogą wywołać objawy takie jak katar czy kichanie oraz pokrzywka skórna. W przypadku ozonowania nie musimy się także martwić o chemiczny zapach, ponieważ procedura nie zakłada żadnych środków tego typu: wprowadzany jest jedynie ozon, który szybko rozpada się do pierwotnej postaci, czyli tlenu.